Dzień Trzeci
*Oczami Kate*
Obudziłam się w sali...Całej białej sali!Chwilę mi zajęło zanim przypomniałam sobie co się stało.Jedno pytanie krążyło mi po głowie'Dlaczego do cholery zemdlałam?!'i'Gdzie moja rodzina?'.Podniosłam się ił wyszłam na korytarz.Na jednym z krzeseł znajdujących się koło mojej sali zauważyłam Anabel,a na ławkach położonych nieco dalej siedzieli chłopcy.Podeszłam do mojej przyjaciółki i lekko puknęłam ją w ramie
-O matko!-widocznie się wystraszyła
-A może by tak 'Hej'?-zaśmiałam się
-Cześć.Jak się czujesz?-przytuliła mnie
-Oprócz tego,że zemdlałam i nie wiem dlaczego,to dobrze-uśmiechnęłam się żartobliwie
Chwila ciszy,która między nami zastała,zdawała mi się wiecznością
-To...Dobrze-wykrztusiła wreszcie Anabel
Stałyśmy chwilę po czym moja przyjaciółka pociągnęła mnie w stronę jeszcze słodko śpiących chłopaków.Zastanawiałam się czy krzyknąć "Hej!" czy może delikatnie wszystkich obudzić.Obstawiłam to pierwsze.Wzięłam powietrze do płuc i ile sił miałam krzyknęłam
-HEJ!!!-wszyscy aż podskoczyli wybudzając się ze snu
-Kate ty...-zaciął się Niall
-Ja co?-zaśmiałam się
-Ty się obudziłaś!-zostałam wyściskana
-No wiadomo-uśmiechnęłam się-Wczoraj przecież poszłam spać...-wszyscy zaczęli się śmiać
-Racja...-Harry spalił buraka
Zaczęłam pytać co się stało...Oni sami nie wiedzieli czemu.Moje życie to jedna,wielka zagadka! Poszliśmy do lekarzy i zapytaliśmy się czy mogę dzisiaj wyjść.Dostałam zgodę i poszłam do sali by ubrać się w ciuchy,w których mnie przywieziono.Kiedy byłam już gotowa ruszyliśmy do auta Harry'ego.
-Co powiecie żeby wieczorem wyskoczyć do kina?-zaproponował Styles
-Jestem za!-powiedziałam jako pierwsza
-Jak ty,to i my!-wszyscy jak na komendę zgodzili się ze mną
Dojechaliśmy do domu.O dziwo rodzice jednak byli w domu...Łał! Pożegnaliśmy się z Anabel i Harry'm,po czym weszliśmy do domu.Od samego wejścia rodzice mieli do nas pretensje gdzie my się szlajaliśmy całą noc.
-Chciałem to mamie wczoraj powiedzieć,ale się rozłączyła i powiedziała żebym jej nie przeszkadzać!-mojemu bratu puściły nerwy
-Ja...Ja nie wiedziałam przepraszam..-mamę ruszyły wyrzuty sumienia
~30 minut przed wyjściem do kina~
Tylko tyle mi wystarczy żeby się wyszykować.Ubrałam czarną koszulę i podwinęłam w niej rękawy,na nogach miałam czarne getry,a na stopach czarne buty na koturnie.Paznokcie pomalowałam na czarno,a na twarz nałożyłam podkład,następnie na rzęsy tusz,a na usta błyszczyk.Włosy spięłam w koka i byłam już gotowa.
-No dobra Niall możemy już iść!-oznajmiłam bratu
-No ok,ok-uśmiechnął się i podszedł do mnie
Czekaliśmy na Hazze i Anabel aż wreszcie przyjechali
__________________________________________________________-
Ok...Po dłuuuugiej przerwie jest rozdział!Cieszę się,że ktoś komentuje<3 Mam nadzieję,że nie macie mi za złe tego iż tak długo nic nie pisałam...Komentujcie i piszcie czy się podoba!<3